niedziela, 25 lutego 2018

Szamanka od umarlaków || Martyna Raduchowska

Ida Brzezińska to typ czarnej i niemagicznej owcy w rodzinie. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie trzymać się z dala od jakiejkolwiek magii, dlatego postanawia uciec z domu, a tym samym rozpocząć normalne życie. Jak się jednak okazuje, opuszczając rodzinne miejsce, ściąga na siebie wiele niebezpieczeństw oraz odkrycie mocy, która umożliwia Idzie porozumiewanie się z duchami. Brak jakichkolwiek umiejętności związanych z misją dziewczyny, mogłoby doprowadzić do tragedii, dlatego też pod przymusem nieżyjącej już ciotki Tekli rozpoczyna przyspieszony kurs bycia dobrym medium. Sprawy jednak się komplikują, kiedy to młoda Szamanka od umarlaków będzie musiała zmierzyć się z demonami, nieznośnymi duchami oraz niegrzecznymi sąsiadami parającymi się czarną magią!


"Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może wsadzić sobie w ...w buty."

Do polskich autorów już od zawsze podchodzę dość niechętnie oraz ostrożnie. Niestety niejednokrotnie przekonałam się, że nasza literatura nieco kuleje (a może i sięgam po zwyczajnie słabe książki), dlatego w przypadku "Szamanki od umarlaków" nie miałam wielkich wymagań, mimo że od początku jej wydania byłam niesamowicie zaciekawiona tą historią. Jak się jednak okazało...jestem naprawdę mile zaskoczona książką, która wyszła spod pióra Martyny Raduchowskiej!

Pierwsza rzecz, za którą muszę pochwalić autorkę to świetni bohaterowie! Książka przepełniona jest ciekawie wykreowanymi postaciami. Jedne z nich lubimy od pierwszej chwili, natomiast drugie mamy ochotę zabić kuchenną patelnią kryjącą w sobie malutkiego demona. Ida to osoba, która mimo innych planów na  życie i niechęci do magii, bardzo dobrze radzi sobie z otaczającym ją niebezpieczeństwem i przede wszystkim nie jest rozgotowaną kluchą. Młoda dziewczyna potrafi stanąć demonom na drodze oraz pokrzyżować ich niecne plany, dlatego poczułam dużą sympatię do niej. Bardzo cenię niezależne bohaterki!

I teraz powracając do powyższego zdania...Brakowało mi w książce nieco miłości! Brakowało mi tak fajnego faceta, w którym Ida miałaby oparcie i który pomógłby jej w walce z demonami. Niestety tutaj tego nie doświadczymy, jednak gdyby przyjrzeć się nieco bliżej końcowym scenom "Szamanki od umarlaków", możemy się domyślić, że w nadchodzącej kolejnej części możemy spodziewać się nowych uczuć, których tutaj zabrakło. Mam olbrzymią nadzieję, że w tej kwestii się nie mylę!

Cała lektura napisana jest w bardzo przyjemny sposób i styl Martyny Raduchowskiej przypadł mi do gustu. Na początku miałam wielkie trudności z wciągnięciem się bez reszty w akcję książki, jednak z każdym kolejnym rozdziałem wszystko działo się w tak szybki sposób, że tutaj trudno było zamknąć "Szamankę od umarlaków" i powrócić do codziennych spraw. Podczas czytania, można było zauważyć jak wiele pomysłów czaiło się w głowie autorki, co czasami potrafiło przynieść brak spójności oraz malutkie błędy w fabule. Można tu powiedzieć: "Co za dużo to niezdrowo", ale gdyby spojrzeć na całość, która jest naprawdę fajnie rozegrana, błędy pani Raduchowskiej mogą być śmiało wybaczone! 

Jak mogę podsumować "Szamankę od umarlaków"? Jest to naprawdę przyjemna historia pełna humoru, akcji oraz paranormalnych zdarzeń, które sprawiają że na całym ciele będziemy mieć gęsią skórkę! Już pod koniec tego miesiąca będzie mieć miejsce premiera "Demona luster", czyli drugiej części przygód Idy, więc niedługo przekonamy się co tym razem autora zaoferowała czytelnikom!




A wy co uważacie o tej książce? Z tego co zauważyłam, zdania są dość podzielone, więc jestem ciekawa co o niej myślicie! 😊





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

poniedziałek, 19 lutego 2018

Odnaleźć Gobi || Dion Leonard


Dion Leonard to mężczyzna kochający rywalizację. Przez chęć zaciętej walki, postanowił wziąć udział w długodystansowym maratonie, który odbywał się w roku 2016, a trasa prowadziła uczestników przez pustynię Gobi w Azji Wschodniej. Maratończyk nie spodziewał się, że miejsce to postawi mu na drodze małego przyjaciela na czterech łapkach, który postanowił potowarzyszyć człowiekowi w jego niezwykle długiej, niebezpiecznej trasie do mety. Mężczyzna oczarowany zaciętością małej Gobi, postanowił zaopiekować się nią, by po zakończeniu maratonu wrócić razem do domu. Niestety życie utrudni sytuację dwójki nierozłącznych już przyjaciół...

"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies" - Konrad Lorenz

Znalezione obrazy dla zapytania dion leonardPies uważany jest za najlepszego przyjaciela człowieka. Książka ta utwierdza nas w tym przekonaniu, ponieważ historia napisana na faktach opowiada o pięknej i niespodziewanej przyjaźni między Dionem Leonardem, a malutką Gobi, która najwidoczniej również chciała zostać gwiazdą ciężkiego maratonu, jednak u boku człowieka, którego sama sobie wybrała.

Mimo że zwierzęta kocham, podeszłam do tej książki z pewną "niechęcią". Od początku wiedziałam, że historia ta wyciśnie ze mnie litry łez i w tej kwestii się nie pomyliłam. Z jednej strony jest to historia, która pokazuje jak cudowna jest relacja pomiędzy tą specyficzną dwójką co wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy. Z drugiej natomiast strony mamy do czynienia z nieprzyjemnymi wydarzeniami, które zmuszą Leonarda do podjęcia kolejnej zaciętej walki. Cała książka jest dla mnie mieszanką wybuchową uczuć! 

Mimo że nie przepadam za książkami na faktach i czytam je bardzo, bardzo rzadko, ta powieść całkowicie skradła moje serce. Po pierwsze - okładka przedstawiająca Gobi bije przyjemną prostotą. Po drugie - sama treść jest naprawdę cudowna! Dion Leonard w bardzo ciekawy sposób opisał swoje przygody i bez zbędnego owijania w bawełnę! Historia mocno chwyta za serce oraz pokazuje niesamowitą chęć walki za rzecz przyjaźni.



Lubicie książki o małych pupilach? :)







Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

piątek, 16 lutego 2018

Słodycze i literatura? Czemu nie! Nietypowa akcja Wydawnictwa YA! i Dunkin’ Donuts!




Nie ma niczego lepszego od dobrej książki i gorącej kawy. A jeśli w grę wchodząrównież pączki, to robi się jeszcze lepiej! Od dzisiaj w trzech punktach Dunkin’ Donuts w Warszawie odwiedzający mają okazję przeczytać nowe wydania kultowego cyklu Colleen Hoover i innych książek Wydawnictwa YA!

Wydawnictwo YA! wpadło na dość nietypowy pomysł, aby zachęcić czytelniczki i czytelników Colleen Hoover do lektury w asyście… dobrych słodyczy. Z okazji premiery nowych wydań kultowego cyklu „Slammed” w Walentynki w trzech punktach sieci Dunkin’ Donuts w Warszawie pojawiły się regały z książkami Colleen Hoover oraz innymi powieściami Wydawnictwa YA!, które specjalizuje się w literaturze young adult dedykowanej głównie nastoletnim czytelnikom.



Trylogię „Slammed” możecie znaleźć w trzech punktach Dunkin’ Donuts w Warszawie: 
- przy ul. Franciszka Klimczaka 1 (Royal Wilanów),
- Światowida 17 (Galeria Północna) 
- przy ul.Świętokrzyskiej 16.



Colleen Hoover jest jedną z najpopularniejszych zagranicznych pisarek w Polsce. Długo oczekiwane nowe wydanie trylogii „Slammed” ukazało się w Polsce 14 lutego!




RECENZJA "SLAMMED" JUŻ NA BLOGU! -> KLIK

poniedziałek, 12 lutego 2018

Przedpremierowo! SLAMMMED || COLLEEN HOOVER


Layken po niespodziewanej śmierci ukochanego taty, przeszła przez pięć etapów żałoby, by wreszcie wyjść na prostą. Złe emocje zaczynają jednak powracać kiedy jej mama postanawia przeprowadzić się z dala od dotychczasowego miejsca zamieszkania z powodu niewystarczających środków do życia...a przynajmniej tak tylko powiedziała dwójce dzieci. Dziewczyna nie jest zadowolona z całej sytuacji, ale wszystko się zmienia kiedy poznaje chłopaka z sąsiedztwa. Od samego początku Will przypada jej do gustu, jednak wraz z rosnącym uczuciem, na drodze bohaterów pojawiają się liczne problemy. Jak zachowa się Layken po niespodziewanej prawdzie o jej Willu oraz mamie, która od długiego czasu ukrywała przed dziećmi wiele tajemnic?


"On nauczył mnie rzeczy najważniejszej ze wszystkich…
Żeby kłaść nacisk
Na życie."

Już 14 lutego wraz z nakładem wydawnictwa YA! pojawią się nowe wydania książek Colleen Hoover, które niezaprzeczalnie zrobiły furorę! O dziwo dzisiaj macie okazję przeczytać recenzję osoby, która po raz pierwszy, ale nie ostatni w życiu przeczytała lekturę tej autorki. 

Na samym początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej historii, ponieważ myślałam raczej o lekkiej, niezwykle przesłodzonej powieści miłosnej, którą spotykamy w co drugiej książce. Po kilku pierwszych rozdziałach poczułam się niesamowicie rozczarowana zbyt szybkim rozwojem akcji, przez który miałam wrażenie jakby w połowie, historia głównych bohaterów miała się zakończyć, a przez resztę książki miałabym do czynienia z pustymi kartkami. Jak się jednak okazuje, Hoover postanowiła nieco nabrać swoich czytelników! "Slammed" pozytywnie mnie zaskoczyła, a tym samym oczarowała, niejednokrotnie wzruszyła oraz złamała serce.

Książka nie opowiada o słodkiej, idealnej miłości. Jak pisałam powyżej - rozpoczęcie akcji było bardzo szybkie, ale z każdą kolejną kartką, każdym rozdziałem relacja pomiędzy Layken, a Willem stawała się bardziej skomplikowana. Nie mamy tu do czynienia z licznymi schematami, a oryginalną historią napisaną w przyjemny sposób, która potrafi zaskoczyć nagłym zwrotem akcji! 

"Slammed" to lektura opowiadająca o burzliwej miłości dwójki młodych ludzi, którzy muszą pokonać liczne przeszkody, by zrozumieć że są dla siebie stworzeni. Mimo tego można powiedzieć, że na pierwszy plan wychodzi tu jednak silna miłość pomiędzy dziećmi, a matką, która przez długi czas, całkiem sama zmagała się z własnymi problemami. Historia ta pokazuje nam przede wszystkim niesamowitą walkę o miłość, przyjaźń, naprawę relacji! Zmusza do licznych refleksji na temat własnego życia oraz tego jak traktujemy ludzi otaczających nas dookoła. Uważam, że to przyjemna lektura, którą na pewno warto przeczytać, a już na pewno w zbliżające się Walentynki!








Wy mieliście już spotkanie z twórczością Colleen, czy tak jak ja zwlekacie do ostatniej chwili? Lubicie jej powieści?
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu YA!

wtorek, 30 stycznia 2018

STRACONA || Amy Gentry


Pewnej nocy trzynastoletnia dziewczynka zostaje uprowadzona z własnego domu przez nieznajomego mężczyznę. Całej sytuacji, z ukrycia przygląda się jej młodsza siostra, która przez szok, sparaliżowana jest do tego stopnia, by nie być w stanie poinformować o tym rodziców. Zrozpaczona matka obwinia Jude o porwanie, co jest przyczyną powolnego, ale prawdopodobnie już trwałego oddalenia się ich od siebie. Po długich ośmiu latach, w drzwiach domu pojawia się piękna dziewczyna podająca się za porwaną córkę - Julie. Jak się okazuje od dnia porwania przeszła przez istne piekło, w którym służyła jako żywy towar. Rodzice chcąc ułożyć córce życie na nowo odtrącają kolejny raz Jude oraz nie dostrzegają pewnych drobiazgów w związku z powrotem zaginionej Julie.



Powiem szczerze, że spodziewałam się po tej książce czegoś naprawdę niesamowitego. Oczekiwałam lektury, od której nie będę mogła się już oderwać i zarwę przez nią kilka nocy. Niestety nie otrzymałam żadnej z powyższych rzeczy i od samego początku aż do końca czułam się nieco zawiedziona tę historią.

Ogólny pomysł na powieść jest naprawdę interesujący. Mamy tutaj do czynienia z tajemniczym porwaniem w środku nocy, rozpaczą matki która doprowadza do powolnego rozpadu reszty rodziny i wreszcie przybycie do domu dorosłej już dziewczyny. Uważam, że można było z tego stworzyć historię, o której mogłoby być rzeczywiście głośno, jednak Amy Gentry nie wykorzystała nawet w połowie potencjału własnego pomysłu.

Głównym problemem tej lektury, który niezwykle mnie irytował przez cały czas jej czytania to brak jakiegokolwiek dopracowania historii. Trzymając książkę w dłoni, ma się wrażenie jakby autorka miała w głowie rzeczywiście pewien zarys wydarzeń i bez jakiegokolwiek zastanowienia usiadła przez komputerem zaczynając pisać to cudo, które zostało okrzyknięte "Najlepszym thrillerem 2016 roku". Po odłożeniu "Straconej" z powrotem na półkę i dłuższym zastanowieniu się, stwierdziłam że pani Gentry chciała chyba najszybciej ją zacząć i jak najszybciej skończyć.

Nie mogę powiedzieć, że książka była dla mnie zła, jednak byłaby o niebo lepsza, gdyby jej autorka zgłębiła się w emocje bohaterów, które tutaj powinny być na pierwszym miejscu. Szczerze wątpię, aby dziewczyna przeżywająca istne piekło przed osiem lat, przyszła do domu i już pierwszego dnia chciała ułożyć sobie życie i podzielić się tragicznymi przeżyciami z policją. Niestety to tylko wierzchołek góry lodowej, bo co tu dalej mówić o kolejnych osobach, które są tu zwyczajnie nijakie i ma się wrażenie, jakby do całej tragedii podchodziły wprost z irytującą obojętnością.

Dużym urozmaiceniem książki są zwroty akcji i intrygi, dzięki którym cała historia nabiera jednak barw. Mimo że spotkałam się z kilkoma niedociągnięciami, Amy Gentry w jakiś sposób potrafiła mnie zaciekawić swoją lekturą. Mam wrażenie, że moja recenzja jest niezwykle krytyczna, jednak nie mogę powiedzieć, że "Stracona" jest złą historią. Sięgając po nią nie polecam mieć dużych wymagań tak jak ja, ponieważ można się rzeczywiście zawieźć. Radziłabym podchodzić do niej z lekkim dystansem! Uważam, że jest to lektura dla czytelników, którzy nie wymagają wielkich cudów od autora i przymkną oko na lekkie niedociągnięcia.

czwartek, 25 stycznia 2018

LUTY Z WYDAWNICTWEM YA! I UROBOROS

Już niedługo czas zacząć drugi miesiąc roku 2018, a tym samym zapoznać się z ciekawymi lekturami, które w tym czasie pojawią się w księgarniach!

1. "Royce Rolls" - Margaret Stohl
Znalezione obrazy dla zapytania "Royce Rolls"- Margaret Stohl
Z humorem o świecie współczesnych reality shows.
Amerykańska story w stylu glamour, zaprawiona błyskotliwym humorem. A gdyby tak ktoś napisał książkę o reality show rodziny inteligentniejszej od Kardashainów?
Rodzina Royce Rolls ma wszystko – luksusowe wille, ogromną fortunę, świetne nazwisko. Ma także, jak każda rodzina - problemy, z których największym, acz nie jedynym, wydaje się spadek popularności ich dotąd oglądanego przez miliony reality-show: „Rolling with the Royces”. Szesnastoletnia Bentley i jej rodzeństwo: Porshe i Maybach cieszą się, że wreszcie odzyskają swobodę, uwolnią się od wszechobecnych kamer. Ale matka – Mercedes, która jest uzależniona od show zaczyna się załamywać... załamują się też więzi rodzinne, co i jak je uratuje?


2. "Demon luster" - Martyna Raduchowska, premiera 28 lutego
Znalezione obrazy dla zapytania "Demon luster" - Martyna Raduchowska
Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże!
Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.
W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem…
Kontynuacja "Szamanki od umarlaków" jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.


3. "Do zobaczenia w kosmosie" - Jack Cheng, premiera 28 lutego
Znalezione obrazy dla zapytania "Do zobaczenia w kosmosie" - Jack Cheng
Ziemia jest okrągła, ale to nie znaczy, że każda podróż ma swój kres. 
Bohaterem książki jest 11-letni Alex, dumny właściciel Carla Sagana – najmądrzejszego szczeniaka na świecie. Ojciec Alexa od dawna nie żyje, starszy brat mieszka daleko,a matka ma zazwyczaj „ciche dni” i sama wymaga opieki. Alex interesuje się astronomią – na swoim „złotym iPodzie” nagrywa subiektywną, żywiołową relację z życia na Ziemi, którą pewnego dnia planuje wysłać w kosmos, najlepiej w samodzielnie skonstruowanej rakiecie. Alex wyjeżdża na festiwal skupiający podobnych mu miłośników rakiet i astronomii. Ponosi wprawdzie nie jedną porażkę, ale poznaje za to ludzi, z którymi rusza w dalsza drogę, w poszukiwaniu śladów własnego ojca i nie tylko…


4. "Tajemnica nawiedzonego lasu" Anna Kańtoch, premiera ostatniego 3. tomu („Tajemnica godziny trzynastej”)  w kwietniu 
Już w kwietniu ostatni tom serii, "Tajemnica opuszczonego miasta".
Znalezione obrazy dla zapytania "Tajemnica nawiedzonego lasu" Anna Kańtoch
Jest listopad, 1953 roku, minęły dwa miesiące od wakacji w Markotach, które przewróciły do góry nogami życie trzynastoletniej Niny. Pewnego dnia w jej szkole zjawiają się sierżant Sowa i porucznik Lis. Zabierają Ninę pod wschodnią granicę do tajemniczego ośrodka. Są tam także inne dzieci z Markotów. Z Instytutu nie da się uciec, w otaczającym go lesie czai się groza, mgła skrywa czerwonookie upiory ze szczypcami zamiast dłoni. Nieopodal zaś znajduje się opuszczona wioska węglarzy. Z której magia wzięła swój początek. Jakie tajemnice skrywa porzucona osada?
Kto okaże się prawdziwym wrogiem – upiorne monstra czy może komuniści?
I czego tak naprawdę chcą od Niny ubecy?
Kontynuacja „Tajemnicy Diabelskiego Kręgu” naprawdę potrafi zmrozić krew w żyłach. Tej książki lepiej nie czytać po ciemku...





Znaleźliście coś dla siebie? Jak widać luty będzie pełen magicznych i fantastycznych przygód! :)

piątek, 19 stycznia 2018

PRZEPIS NA DRUGĄ SZANSĘ, czyli pyszna obyczajówka z odrobiną paranormalnych zdarzeń!

Lucy to wspaniała kucharka, która dotychczas żyła w cieniu swojego nieuczciwego męża. Kobieta nie mogąc znieść bycia zdradzaną i spychaną na drugi plan, zostawia nieudane życie miłosne i rozpoczyna wszystko od nowa. Pod wpływem jednego impulsu postanawia wynająć stary i zniszczony budynek, by stworzyć w nim własną restaurację. Niestety brak odpowiednich środków pieniężnych stawia Lucy w niepewnej sytuacji! Jak się jednak okazuję w tym miejscu znajdowała się niegdyś bardzo znana oraz ceniona restauracja, którego właściciel został zamordowany. Ambitna Lucy już pierwszego dnia poznaje tam tajemniczego lokatora, który okazuje się poprzednim właścicielem tego miejsca. Zawierają pewien układ. Przystojny duch pomoże w otwarciu na nowo Fortune, natomiast dziewczyna musi rozwiązać zagadkę morderstwa.


Można powiedzieć, że pisanie lekkiej obyczajówki i wplątywanie w nią wątków o duchach jest pomysłem niezwykle szalonych oraz ryzykownym. Mimo wszystko autorka bez problemu poradziła sobie z połączeniem wszystkiego w jedną całość, która wciągnęła mnie bez reszty w pyszny i ciekawy świat książkowych bohaterów, którzy na bardzo długo pozostaną w moich myślach!

Sięgając po lekturę nie spodziewałam się tak przyjemnej historii, od której nie będę chciała się oderwać. J.D. Barrett postawiła na oryginalność dodając do całej powieści postać niezwykle przystojnego i pewnego siebie ducha, upartej pani kucharz, ale także wątek kryminalny związany ze śmiercią poprzedniego właściciela cenionej restauracji. Podczas czytania lektury, bez problemu można stwierdzić, że autorka oddała jej całe swoje serce, by czytelnicy mogli dostać w ręce niezwykłą książkę!

Pani Barrett w moich oczach stała się mistrzynią kreowania ciekawych bohaterów, ale także osobą dzięki której przeniosłam się do przepięknej restauracji Fortune. Autorka z dużą dokładnością dopracowała każdy element swojej powieści, która przepełniona jest cudowną atmosferą pełną pięknych zapachów potraw, ale też wielkiej pasji do gotowania! Jakby oryginalności było tu mało, J.D. Barrett dała nam w prezencie przepisy, które Lucy wraz z zadziornym duchem tworzyli dla gości ich restauracji. Niestety w kwestii gotowania nie jestem nawet w połowie tak utalentowana, dlatego wolę nie próbować ich robić (dla własnego bezpieczeństwa), jednak już na samo ich wyobrażenie czuję ślinkę w ustach!

Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie byłam wielką fanką obyczajówek, jednak "Przepis na drugą szansę" zmienił moje zdanie o tego typu książkach o 180 stopni. Jak widać dobry pomysł oraz serce pisarza włożone w historię potrafi zdziałać cuda! Mogę jak najbardziej polecić książkę każdemu z was!







Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.