sobota, 24 marca 2018

Przedsmak zła || Alex Kava


Ciała z brakującymi elementami. Dania z wynos z krwawymi dodatkami w postaci śledziony czy palca. Tajemnicze listy skierowane do pięknej agentki. To wszystko sprawka piekielnie dobrego w swoim fachu mordercy, który postanowił przypodobać się nieco agentce FBI jaką jest Maggie O'Dell. Kobieta mimo wspaniałego instynktu oraz talentu do łapania przestępców niestety napotyka trudności na drodze do rozwiązania zagadek. Mężczyzna oprócz talentu do cichego zabijania posiada także umiejętność zmieniania skóry niczym kameleon, dzięki czemu jest wprost niewidoczny dla innych. Czy Maggie zdąży rozwiązać skomplikowaną sprawę zanim ten zbierze jeszcze większe żniwo?


"-Nie odkryłeś mojego sekretu, ale może ja poznam twój."


"Przedsmak zła" to prequel serii o agentce FBI, który ukazał się dość niedawno, ponieważ 14 marca tego roku. Alex Kava na nowo powróciła z historią o Maggie O'Dell, natomiast ja w ten sposób dopiero co rozpoczęłam z nią swoją przygodę!

Jest to moja pierwsza książka tej autorki, ale na pewno nie ostatnia. Nie jest mój gatunek, w którym mogłabym zaczytywać się dniami i nocami, jednak po tej lekturze zdecydowanie zmieniłam do niego stosunek. Alex Kava stworzyła niezwykle ciekawą oraz dopracowaną historię, od której nie można oderwać się nawet na krótką chwilę! 

Jestem pozytywnie zaskoczona pomysłem na napisanie książki z perspektywy dwóch osób, na pierwszy rzut oka całkowicie różniących się od siebie. Czytelnik ma możliwość poznać  agentkę zajmującą się śledztwem, ale też wejść w głowę samego mordercy, a tym samym przekonać się na "własnej skórze" co kryje się w jego umyśle. To naprawdę świetne posunięcie! Kava mimo tego, do samego końca potrafiła utrzymać mnie w niepewności co do całej sprawy i bez przerwy budować napięcie, które tak naprawdę wzrastało z każdym rozdziałem. 

Główni bohaterowie są naprawdę porządnie wykreowani! Autorka w interesujący sposób pokazała sposób działania FBI, a zarazem idealnie potrafiła wcielić się w rolę mordercy, który zapałał dziwną sympatią do Maggie. To, jak chciał za wszelką cenę pokazać siebie jako króla zbrodni było na pewno przerażające i niejednokrotnie jego nienormalne "dzieła" zmroziły mi krew w żyłach. Uważam, że jest to bardzo dobry zabieg w tego typu lekturze, dzięki któremu z trudem można się od niej oderwać.

Mimo że nigdy wcześniej nie miałam możliwości poznać bliżej twórczości Alex, to teraz jestem w stu procentach przekonana, że sięgnę po kolejne książki o agentce O'Dell. "Przedsmak zła" mogę uznać za jedną z lepszych lektur jakie przeczytałam w tym roku, więc to już mówi samo za siebie, prawda? Historia została stworzona w sposób niezwykle ciekawy, dopracowany! Zawsze uważałam, że thrillery są dość trudne w samym czytaniu, ale tutaj lekturę pochłania się szybko i bez najmniejszego problemu. Jestem naprawdę zachwycona twórczością tej pisarki, która najwidoczniej zachęci mnie do częstszego sięgania po ten gatunek.












Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

środa, 14 marca 2018

Kobieta w oknie || A.J. Finn


Po utracie ukochanej córki oraz byłego już męża, Anna Fox zaczęła popadać w agorafobie. Jej lęk przed otwartą przestrzenią uwięził kobietę w jej własnym domu, ściągając tym samym złe opinie sąsiadów. Pewnego dnia życie Anny nabiera nieco tempa po poznaniu nowej sąsiadki, z którą od razu łapie dość dobry kontakt. Kiedy samotna kobieta z depresją i kotem zaczyna smakować relację jaką jest przyjaźń, niestety dochodzi po mrożącego krew w żyłach wydarzenia. Podczas codziennej obserwacji sąsiadów, zauważa jak w domu, na pierwszy rzut idealnego małżeństwa, ma miejsce morderstwo na nowo poznanej przyjaciółce. Niestety choroba Anny, jej uzależnienie od alkoholu oraz opinia dziwadła wśród sąsiadów nie pomaga w rozwiązaniu zagadki! Ale czy to wszystko w ogóle miało miejsce? Przecież to mogła być tylko zwykła halucynacja... 
,
"Dawniej mój umysł przypominał segregator. Dziś jest jak luźny plik kartek, które rozwiewają się przy byle przeciągu."

Thrillery psychologiczne (szczególnie z "kobietą" w tytule) robią ostatnimi czasy istną furorę na rynku czytelniczym. Wiele osób porównywało "Kobietę w oknie" do "Dziewczyny z pociągu" autorstwa Pauli Hawking, z którą nie mam miłych wspomnień, jednak postanowiłam przekonać się na własnej skórze co ma nam do zaoferowania pan Finn! 

Akcja książki przebiega bardzo powolutku i spokojnie, jednak w ciekawy sposób, dzięki dość specyficznej bohaterce. Osobiście poczułam od samego początku dziwną potrzebę śledzenia jej monotonnego życia składającego się z ciągłej obserwacji sąsiadów i mieszania alkoholu z tabletkami. Zaburzenia Anny Fox doprowadziły w książce do tego, że czytelnik tak naprawdę do samego końca nie ma pojęcia co tak właściwie jest w niej prawdą, a co tylko zwykłą halucynacją chorej kobiety. Myślę, że gdyby nie to, zapewne już po kilku rozdziałach odłożyłabym lekturę na półkę jak to było w przypadku znanej "Dziewczyny z pociągu".

Postacie drugoplanowe zostały w bardzo ciekawy sposób przedstawione i przede wszystkim każdy z nich odgrywa jakąś rolę w lekturze. Na nikogo nie mogę tutaj narzekać, pomijając oczywiście policję, która powinna raczej pomagać chorej kobiecie, która rzekomo była świadkiem morderstwa, a nie wplątywać ją dodatkowo w całe to bagno. Niestety w tej kwestii pojawiło się wiele niedociągnięć, które dla mnie były niezwykle irytujące i nie rozumiałam co autor chce tym osiągnąć. O co mi tutaj chodzi? Otóż A.J. Finn zrobił z policji rozgotowane kluchy bez charakteru, które tak naprawdę nie potrafiły nawet przesłuchać innych sąsiadów. Kompletna paranoja!

Całość oceniam dość dobrze, jednak po przeczytaniu zakończenia poczułam pewne wątpliwości co do "Kobiety w oknie". Tak jak pisałam wyżej - akcja lektury jest powolna, ale ostatnie rozdziały to po prostu istny wir wydarzeń, w którym aż trudno się połapać. Nie uważam to za coś złego, ale autor mimo wszystko powinien rozłożyć te emocje na całą książkę, a nie ostatnie trzydzieści stron. 

Myślę, że książka ta jest w sam raz na weekend, by odpocząć od wszystkiego i spędzić spokojnie czas. Mimo że nie spotkamy w niej ciągłych zwrotów akcji, uważam że warto po nią sięgnąć. "Kobieta w oknie" to lektura bardzo ciekawa, w której na rozwiązanie wszystkich spraw musimy nieco poczekać, ale myślę że gdy już wytrwacie do końca, nie pożałujecie sięgnięcia po nią. Osobiście fanką thrillerów psychologicznych nie jestem, trzymam się od nich z daleka, ale hit A.J. Finn'a będę wspominać naprawdę przyjemnie.




A wy co myślicie o "Kobiecie w oknie"? Z tego co widzę opinie są niezwykle podzielone, dlatego jestem ciekawa jakie wy macie o niej zdanie! :)






Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.!

sobota, 10 marca 2018

Przedsmak zła || Alex Kava [zapowiedź-recenzja 6 rozdziałów]

Już 14 marca na rynku pojawi się prequel cyklu o agentce Maggie O'Dell! Oprócz tego możemy spodziewać się nowego wydania pierwszego tomu serii "Dotyk zła", który przyniósł autorce dużą sławę w świecie kryminałów.

Maggie O'Dell to agentka jedyna w swoim rodzaju. Funkcjonariusze służb ochrony porządku publicznego z  całego kraju przesyłają jej informacje dotyczące spraw, których sami nie są w stanie rozwikłać. Mimo braku dużej ilości jakichkolwiek dowodów, kobieta zawsze wychodzi na prostą, serwując nam prędzej czy później rozwiązanie zawiłej zagadki. Tym razem będzie musiała zmierzyć się z czymś trudniejszym! Znalezione ciało młodej kobiety na całkowitym pustkowi nie zwiastuje nic dobrego! Nawet profesjonalnej drużynie agentów trudno jest połączyć jeden koniec z drugim przy tej sprawie. Po okolicy grasuje tajemniczy mężczyzna, który powoli zbiera żniwo pełne krwi, ale czy tym razem O'Dell da sobie radę z mordercą?


"-Nie odkryłeś mojego sekretu, ale może ja poznam twój."


Alex Kava to jedno z bardziej znanych nazwisk w świecie książek kryminalnych. Autorka zrobiła furorę historiami agentki  Maggie O'Dell i już za kilka dni w księgarniach pojawi się między innymi prequel całego cyklu, co zapewne jest nie lada miłym zaskoczeniem dla jej fanów. Czytelnicy zostaną wciągnięci w historię, która mrozi krew w żyłach i od której niełatwo jest się oderwać, by wrócić do codziennego życia. Już niedługo będziemy przeżywać rozwiązywanie licznych zagadek wraz z agentką O'Dell, a tym samym będziemy mieć okazję wejść w głowę mordercy i zobaczyć co kryje się w jego mrocznym umyśle! 





Pragnę was również zaprosić do odwiedzenia strony www.alex-kava.pl, gdzie możecie zakupić książkę wraz z interesującymi gadżetami dla fanów Alex! :)

czwartek, 8 marca 2018

KRÓLOWA KRYMINAŁÓW POWRACA! ALEX KAVA - "PRZEDSMAK ZŁA"


Alex Kava, właśc. Sharon Kava to amerykańska pisarka, autorka bestsellerów z gatunku thrillerów psychologicznych, która rozkochała swoimi mrocznymi powieściami serce milionów.

Ciało zwisało z sufitu. Ręce i nogi były związane kablem, a ściany pokrywały rozbryzgi krwi. W kuchni stało otwarte pudełko na jedzenie na wynos, nad którym unosiła się chmara much. W środku znajdowała się ludzka śledziona, a może wątroba, trudno powiedzieć.
Taki widok zastała agentka Maggie O’Dell na miejscu zbrodni. Pierwszym, które oglądała na własne oczy, a nie na zdjęciach policyjnych techników. Dotąd próbowała przeniknąć umysły zabójców zza biurka, jednak przy tworzeniu profilu tego mordercy ma jej pomóc praca w terenie. Giną kolejne ofiary, sprawca działa według określonego wzorca, ale do czasu. Nieoczekiwanie skupia uwagę na Maggie O’Dell i zmienia zasady gry. Prowokuje i zaprasza do okrutnej zabawy, w której zwycięży ten, kto pierwszy dopadnie przeciwnika.

Już niedługo, bo 14 marca na rynku pojawi się jej nowa książka opowiadająca o dobrze znanych nam losach agentki jaką jest Maggie O'Dell. Pisarka na nowo zagwarantuje nam dużo emocji, ciekawych zwrotów akcji, dzięki którym nie będziemy mogli oderwać się od historii. 
Oprócz tego czytelnicy mogą spodziewać się tego samego dnia nowego wydania 1 części cyklu "Dotyk zła", w skład którego wchodzą książki tj.
~ Dotyk zła  
~ W ułamku sekundy
~ Łowca dusz
~ Granice szaleństwa
~ Zło konieczne
~ Zabójczy wirus
~ Czarny Piątek
~ Kolekcjoner  
~ Śmiertelne napięcie
~ Płomienie śmierci

~ Ostateczny cel

Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem pakietów wraz z gadżetami wchodźcie na stronę autorki książek! ->  www.alex-kava.pl

sobota, 3 marca 2018

Demon luster || Martyna Raduchowska

Recenzja 1 części [KLIK]

Po złożeniu nieśmiertelnej przysięgi, Idzie grozi wielkie niebezpieczeństwo. Dziewczynę nawiedzają koszmary, straszne wizje, które przypominają jej co może stać się z jej duszą jeżeli nie spełni swojej obietnicy, ale także w dużym stopniu pomagają w rozwiązaniu zagadek. Ida musi jak najszybciej przeprowadzić ducha Mikołaja na drugą stronę rzeki, jednak nie jest to tak proste, szczególnie że czarodziej parający się czarną magią, ukrył się w lustrzanym piekle. Dziewczyna pod okiem Tekli uczy się przechodzić przed lustra, by wreszcie móc uwolnić się od przysięgi, której złożenia bardzo żałuje. Czy młoda szamanka od umarlaków da radę na czas rozwiązać zawiłe zagadki i sprowadzić ducha Mikołaja z miejsca pełnego demonów?

"Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie."


"Demon luster" Martyny Raduchowskiej to kontynuacja przygód Idy, która po ucieczce z domu odkrywa w sobie dar, którego nigdy nie chciała. Dziewczyna widzi umarłych, natomiast jej zadaniem jest przeprowadzanie ich dusz do zaświatów. Niestety początkująca szamanka od umarlaków po złożeniu nieśmiertelnej przysięgi, która okazuje się czymś bardzo niebezpiecznym, wpada w jeszcze większe tarapaty niż dotychczas.

Pierwszą część oceniłam bardzo wysoko. Mimo tego, że trudno było mi wbić się na początku w akcję książki to całość niesamowicie mi się spodobała. Pióro Martyny Raduchowskiej z jednej strony jest lekkie, przyjemne dla czytelnika, natomiast z drugiej autorka potrafiła stworzyć niesamowity świat, od którego trudno się oderwać. 

Sięgając po "Demona luster" nie spodziewałam się żeby był on lepszy od pierwszej części, jednak jak się okazało, pani Raduchowska na nowo mnie zaskoczyła. Tym razem od pierwszej kartki zostałam wciągnięta w wir przygód pełnych duchów, demonów i luster. Historia ani na chwilę nie zwalnia tempa, natomiast autorce nie kończą się pomysły na kolejne rozdziały za co należy się naprawdę wielki szacunek! Niestety większość autorów zapewne w połowie książki postawiłoby na coś spokojniejszego, by czytelnik mógł nieco odpocząć, jednak nasza pisarka postawiła na ogrom niekończącej się akcji, gdzie nie ma czasu na nudę.

W recenzji "Szamanki od umarlaków" pisałam, że nie przepadam za polskimi książkami. Po przeczytaniu tych lektur nabrałam jednak chęci na to, by dać szansę naszym autorom. Martyna Raduchowska stworzyła naprawdę przyjemną historię, do której na pewno będę niejednokrotnie wracać. 







Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

niedziela, 25 lutego 2018

Szamanka od umarlaków || Martyna Raduchowska

Ida Brzezińska to typ czarnej i niemagicznej owcy w rodzinie. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie trzymać się z dala od jakiejkolwiek magii, dlatego postanawia uciec z domu, a tym samym rozpocząć normalne życie. Jak się jednak okazuje, opuszczając rodzinne miejsce, ściąga na siebie wiele niebezpieczeństw oraz odkrycie mocy, która umożliwia Idzie porozumiewanie się z duchami. Brak jakichkolwiek umiejętności związanych z misją dziewczyny, mogłoby doprowadzić do tragedii, dlatego też pod przymusem nieżyjącej już ciotki Tekli rozpoczyna przyspieszony kurs bycia dobrym medium. Sprawy jednak się komplikują, kiedy to młoda Szamanka od umarlaków będzie musiała zmierzyć się z demonami, nieznośnymi duchami oraz niegrzecznymi sąsiadami parającymi się czarną magią!


"Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może wsadzić sobie w ...w buty."

Do polskich autorów już od zawsze podchodzę dość niechętnie oraz ostrożnie. Niestety niejednokrotnie przekonałam się, że nasza literatura nieco kuleje (a może i sięgam po zwyczajnie słabe książki), dlatego w przypadku "Szamanki od umarlaków" nie miałam wielkich wymagań, mimo że od początku jej wydania byłam niesamowicie zaciekawiona tą historią. Jak się jednak okazało...jestem naprawdę mile zaskoczona książką, która wyszła spod pióra Martyny Raduchowskiej!

Pierwsza rzecz, za którą muszę pochwalić autorkę to świetni bohaterowie! Książka przepełniona jest ciekawie wykreowanymi postaciami. Jedne z nich lubimy od pierwszej chwili, natomiast drugie mamy ochotę zabić kuchenną patelnią kryjącą w sobie malutkiego demona. Ida to osoba, która mimo innych planów na  życie i niechęci do magii, bardzo dobrze radzi sobie z otaczającym ją niebezpieczeństwem i przede wszystkim nie jest rozgotowaną kluchą. Młoda dziewczyna potrafi stanąć demonom na drodze oraz pokrzyżować ich niecne plany, dlatego poczułam dużą sympatię do niej. Bardzo cenię niezależne bohaterki!

I teraz powracając do powyższego zdania...Brakowało mi w książce nieco miłości! Brakowało mi tak fajnego faceta, w którym Ida miałaby oparcie i który pomógłby jej w walce z demonami. Niestety tutaj tego nie doświadczymy, jednak gdyby przyjrzeć się nieco bliżej końcowym scenom "Szamanki od umarlaków", możemy się domyślić, że w nadchodzącej kolejnej części możemy spodziewać się nowych uczuć, których tutaj zabrakło. Mam olbrzymią nadzieję, że w tej kwestii się nie mylę!

Cała lektura napisana jest w bardzo przyjemny sposób i styl Martyny Raduchowskiej przypadł mi do gustu. Na początku miałam wielkie trudności z wciągnięciem się bez reszty w akcję książki, jednak z każdym kolejnym rozdziałem wszystko działo się w tak szybki sposób, że tutaj trudno było zamknąć "Szamankę od umarlaków" i powrócić do codziennych spraw. Podczas czytania, można było zauważyć jak wiele pomysłów czaiło się w głowie autorki, co czasami potrafiło przynieść brak spójności oraz malutkie błędy w fabule. Można tu powiedzieć: "Co za dużo to niezdrowo", ale gdyby spojrzeć na całość, która jest naprawdę fajnie rozegrana, błędy pani Raduchowskiej mogą być śmiało wybaczone! 

Jak mogę podsumować "Szamankę od umarlaków"? Jest to naprawdę przyjemna historia pełna humoru, akcji oraz paranormalnych zdarzeń, które sprawiają że na całym ciele będziemy mieć gęsią skórkę! Już pod koniec tego miesiąca będzie mieć miejsce premiera "Demona luster", czyli drugiej części przygód Idy, więc niedługo przekonamy się co tym razem autora zaoferowała czytelnikom!




A wy co uważacie o tej książce? Z tego co zauważyłam, zdania są dość podzielone, więc jestem ciekawa co o niej myślicie! 😊





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

poniedziałek, 19 lutego 2018

Odnaleźć Gobi || Dion Leonard


Dion Leonard to mężczyzna kochający rywalizację. Przez chęć zaciętej walki, postanowił wziąć udział w długodystansowym maratonie, który odbywał się w roku 2016, a trasa prowadziła uczestników przez pustynię Gobi w Azji Wschodniej. Maratończyk nie spodziewał się, że miejsce to postawi mu na drodze małego przyjaciela na czterech łapkach, który postanowił potowarzyszyć człowiekowi w jego niezwykle długiej, niebezpiecznej trasie do mety. Mężczyzna oczarowany zaciętością małej Gobi, postanowił zaopiekować się nią, by po zakończeniu maratonu wrócić razem do domu. Niestety życie utrudni sytuację dwójki nierozłącznych już przyjaciół...

"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies" - Konrad Lorenz

Znalezione obrazy dla zapytania dion leonardPies uważany jest za najlepszego przyjaciela człowieka. Książka ta utwierdza nas w tym przekonaniu, ponieważ historia napisana na faktach opowiada o pięknej i niespodziewanej przyjaźni między Dionem Leonardem, a malutką Gobi, która najwidoczniej również chciała zostać gwiazdą ciężkiego maratonu, jednak u boku człowieka, którego sama sobie wybrała.

Mimo że zwierzęta kocham, podeszłam do tej książki z pewną "niechęcią". Od początku wiedziałam, że historia ta wyciśnie ze mnie litry łez i w tej kwestii się nie pomyliłam. Z jednej strony jest to historia, która pokazuje jak cudowna jest relacja pomiędzy tą specyficzną dwójką co wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy. Z drugiej natomiast strony mamy do czynienia z nieprzyjemnymi wydarzeniami, które zmuszą Leonarda do podjęcia kolejnej zaciętej walki. Cała książka jest dla mnie mieszanką wybuchową uczuć! 

Mimo że nie przepadam za książkami na faktach i czytam je bardzo, bardzo rzadko, ta powieść całkowicie skradła moje serce. Po pierwsze - okładka przedstawiająca Gobi bije przyjemną prostotą. Po drugie - sama treść jest naprawdę cudowna! Dion Leonard w bardzo ciekawy sposób opisał swoje przygody i bez zbędnego owijania w bawełnę! Historia mocno chwyta za serce oraz pokazuje niesamowitą chęć walki za rzecz przyjaźni.



Lubicie książki o małych pupilach? :)







Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!